Anna Czartoryska-Niemczycka: “Ważne jest żeby doceniać to co mamy, i mieć nadzieję na przyszłość, bo życie to ciągłe zmiany”

Anna Czartoryska-Niemczycka aktorka, piosenkarka, ale przede wszystkim mama całą sobą. W wywiadzie opowiedziała o swoim życiu zawodowym, rodzinnym i o tym jak znaleźć równowagę, aby dać dzieciom to co dla nich najważniejsze mimo aktywności zawodowej i realizowania swojej pasji. Czy w ogóle jest to możliwe?

Ania Czartoryska-Niemczycka od zawsze mnie inspirowała. Przede wszystkim dlatego, że jest oddaną mamą, bardzo ciepłą, rodzinną kobietą. Rodzina jest dla niej najważniejsza, potem praca. Też tak mam. Dlatego zupełnie nie znając jej osobiście postanowiłam napisać na jej Instagramie, czy udzieliłaby mi wywiadu. Zgodziła się, odpisała bardzo szybko i bardzo ciepło.

Mimo, że się nie znamy osobiście, postrzegam ją jako kobietę z klasą, i jeśli mogę tak napisać, jestem fanką jej urody i wdzięku. Przeczytajcie ten wywiad, jest bardzo szczery, z zaangażowaniem i z całego serducha. Szczególnie aktywne, oddane mamy, które próbują znaleźć balans między pracą, a rodziną.

Na koniec informacja z ostatniej chwili – wywiadu Ania udzieliła mi jeszcze będąc w ciąży, ale już urodziła 🙂 Gratulacje!

Anna Radowicka: Jak godzi Pani pracę z byciem mamą dwójki dzieci, a zaraz trzeciego dziecka? Czy ma Pani czas dla siebie? Czy w ciąży uprawia Pani jakiś sport? Jeśli tak, to jaki?

W poprzednich dwóch ciążach, gdy miałam mniej obowiązków zawodowych, wykorzystałam wolny czas na nagranie płyty – projekt który chodził mi po głowie od dawna, ale nigdy nie miałam czasu go zrealizować. Było to o tyle wygodne, że mogłam dopasować godziny pracy do rozkładu dnia swojego i moich malutkich dzieci. Chodziłam też kilka razy w tygodniu na zajęcia Mamafit do Moniki Cywińskiej – to zajęcia dla kobiet w ciąży i po porodzie, na które można przyjść z dzieckiem i ćwiczyć, podczas gdy ono śpi lub bawi się na kocyku. Bardzo to lubiłam, bo nie tylko pozwoliło mi to być w dobrej formie przez całą ciążę, ale też dawało okazję do spotkań i wspierania się nawzajem z innymi mamami. 

Tym razem postanowiłam wyluzować, i wykorzystać wolny czas, żeby po prostu cieszyć się moim stanem. Zresztą przy dwójce dzieci, tego czasu dla siebie zostaje naprawdę niewiele i warto wykorzystać go po prostu na odpoczynek! Niedługo po narodzinach trzeciego dziecka będę grać w nowym spektaklu w teatrze Capitol, ale jestem pewna, że przy dobrej organizacji i wsparciu mojego Męża oraz dwóch Babć uda mi się zachować równowagę między domem, a pracą, a dzieci nie odczują zbyt dotkliwie mojej nieobecności. 

We wszystkich ciążach wyglądała Pani przepięknie. Co jest to sekretem Pani sposobu odżywiania się ? Czy stosuje Pani jakąś specjalną dietę dla ciężarnych, czy jest Pani pod opieką specjalisty czy to zasługa nawyków żywieniowych wyniesionych z domu? 

Staram się oczywiście zdrowo odżywiać, ale raczej niczego sobie nie odmawiam, oprócz oczywiście produktów całkiem zakazanych, takich jak surowe jajka, alkohol czy pleśniowe sery. Po obu poprzednich ciążach szybko zrzuciłam nadmierne kilogramy (a było ich trochę…) karmiąc piersią i chodząc na długie spacery z wózkiem. To pewnie także kwestia genów – wiem, że każda mama różnie przechodzi ten czas. 

Myślę, że ważne jest, aby pozostać aktywną i dać sobie czas na powrót do formy. W domu zawsze jedliśmy zdrowo i różnorodnie, uprawialiśmy sport, nie wyczynowo, po prostu rekreacyjnie. Myślę, że jeśli trzymasz się zasady, żeby wolny czas spędzać na świeżym powietrzu, a nie przed telewizorem, a „zamiast białego jeść więcej zielonego”, dajesz sobie solidną bazę pozwalającą zachować zdrowie i dobrą kondycję. 

Wiedziałam z doświadczenia, że w ciąży mogę mieć kłopoty z cerą, dlatego od początku regularnie chodzę do dermatolog Magdaleny Łopuszyńskiej i jej Gabinetu Kosmetyki Lekarskiej Bella. Uważam, że lepiej zapobiegać niż potem miesiącami walczyć np. z przebarwieniami albo poważniejszymi problemami ze skórą. Ważne, żeby dobierać zabiegi do potrzeb młodych mam. 

Czy w obecnej ciąży miała Pani jakieś dylematy żywieniowe? Np. jadła Pani pewną grupę produktów lub nie?

Po urodzeniu drugiego dziecka przestałam jeść mięso i czuję, że bardzo dobrze mi to zrobiło. Przez to, że przy diecie wegetariańskiej należy bardziej świadomie wybierać produkty, by zapewnić sobie wszystkie składniki spożywcze, zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to co jem, i chętniej eksperymentuję w kuchni. Produkty mleczne staram się w miarę możliwości. zastępować roślinnymi.  W trzeciej ciąży jadłam mięso sporadycznie, gdy poczułam potrzebę, zwłaszcza w pierwszym trymestrze. Wyniki badań wciąż mam dobre, i teraz jem mięso może raz na dwa tygodnie. Po porodzie zamierzam wrócić do diety wegetariańskiej. Dużo trudniej jest mi odstawić słodycze… Na szczęście ostatnio bardziej niż na czekoladę mam ochotę na owoce, zwłaszcza maliny!

Posiadanie dzieci wiąże się z niełatwą logistyką domową. Czy macie czas na wspólne posiłki?

Codziennie siadamy do wspólnej kolacji. Staramy się jeść prosto i zdrowo. Dzieci oczywiście najbardziej lubią makaron, dlatego eksperymentuję z różnymi zdrowymi i pełnoziarnistymi odmianami. Ich ulubiony to chyba ten z zielonego groszku. Do tego przemycam warzywa w kolorowych sosach, często na bazie różnych „kulek” czyli soczewicy i ciecierzycy, którą dzieci uwielbiają. Staram się podawać im zdrowe rzeczy, które wiem że lubią i stopniowo wprowadzać nowe smaki. W lecie hitem jest kasza gryczana i fasolka szparagowa. 

Gdy z Mężem mamy ochotę na coś bardziej egzotycznego, daję dzieciom uproszczoną wersję naszych dań, albo po prostu robię im kanapki i shake’a z ulubionych owoców z odrobiną roślinnego mleka lub naturalnego jogurtu. Dzieci w przedszkolu dostają przepyszne obiady gotowane na miejscu przez fantastycznego kucharza, więc jestem spokojna, że dostają w ciągu dnia kilka pełnowartościowych posiłków, w tym także mięso i ryby, których na razie im nie ograniczam. 

Co by Pani doradziła obecnym i przyszłym mamom – 5 zasad jak pogodzić pracę z macierzyństwem i zdrowym stylem życia? Czy jest to w ogóle możliwe?

Przede wszystkim potrzebna jest silna grupa wsparcia – mąż, rodzice, teściowie, rodzeństwo, niania, sąsiadka lub przyjaciółka… nie wstydźmy się prosić o pomoc i znajdźmy osoby, które chętnie zajmą się naszym dzieckiem, gdy my damy sobie czas na złapanie chwili oddechu – to naprawdę ważne dla zachowania równowagi i pozytywnego nastawienia do codziennych obowiązków. W zamian możemy podrzucić sąsiadce zakupy wracając ze spaceru, a mamie zafundować wyjście do kina, żeby mogła się zresetować po dniu spędzonym z wnukami. 

Prostota – przygotowujmy szybkie proste, zdrowe posiłki (i odłóżmy sobie dodatkową porcję do odgrzania), na spacer idźmy szybkim, zdrowym marszem, zamiast siedzieć na ławce. Szukajmy praktycznych rozwiązań, starajmy się upraszczać i łączyć pewne procesy. Czerpmy radość z małych rzeczy, codziennych drobnych osiągnięć. Traktujmy siebie z wyrozumiałością i miłością – nie musimy od razu przebiegać maratonu, zdobywać awansu w pracy, wciskać się w dżinsy rurki, mieć idealnie posprzątanego mieszkania. Możemy czasem odpuścić prasowanie 🙂

Cieszmy się czasem spędzonym z małym dzieckiem – to naprawdę maleńki wycinek naszego życia, który mija szybko i bezpowrotnie. Dzieci bardzo szybko rosną, idą do przedszkola, a potem do szkoły i zaczynają mieć swój własny świat, w którym jest coraz mniej miejsca dla nas. Gdy są małe wydaje się, że już NIGDY nie będziemy miały czasu dla siebie. Ale ten czas przychodzi zaskakująco szybko. 

Cieszmy się również każdą chwilą dla siebie! Gdy jest się młodą mamą, ciepły prysznic, gorąca kawa, 10 minut na przysiady lub brzuszki, albo pogawędka z przyjaciółką przez telefon urasta do rangi wydarzenia na miarę wyjazdu do spa albo na obóz treningowy! 

Starajmy się widzieć sprawy z szerszej perspektywy – w naszym życiu są różne okresy – wielkie sukcesy zawodowe, bolesne porażki, puste przebiegi, okresy wielkiej aktywności, natłoku obowiązków, momenty odprężenia i zbierania owoców naszej ciężkiej pracy. Pojawia się euforia, rozpacz, nuda, wypalenie. Czasem wszystko dzieje się naraz, na inne rzeczy czekamy latami, niektóre nigdy się nie wydarzą. Ważne jest żeby doceniać to co mamy, i mieć nadzieję na przyszłość, bo życie to ciągłe zmiany.

Share on facebook
Udostępnij na Facebooku
Share on twitter
Udostępnij na Twitterze

Zobacz również:

Spodobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na blogu.

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych w celach marketingowych przez firmę Anna Radowicka zgodnie z Polityką Prywatności.