Ćwiczę dużo, a nie chudnę – co mam zrobić?

Znasz to? Postanawiasz zmienić styl życia. Przechodzisz na dietę, robisz ćwiczenia. Potem wchodzisz dumnie na wagę, a tu... rozczarowanie. Ta ani drgnie, a często wskazówka przesuwa się do góry. Czemu tak się dzieje i co należy zmienić, aby sport stał się przyjemnością i dawał satysfakcję w utracie kilogramów?

Postanowiłam napisać ten artykuł, ponieważ wielu pacjentów skarży się podczas wizyt, że nie może schudnąć, mimo tego że trenują bardzo intensywnie. Niektórzy dwa-trzy razy w tygodniu, inni codziennie. A efektów brak – waga stoi w miejscu lub czasami nawet zaczynają tyć. Gdzie jest problem?

Trening (nie) czyni mistrza

Okazuje się, że trening nie zawsze czyni mistrza. Oczywiście w tym sensie, że nie gwarantuje utraty zbędnych kilogramów. Pierwsza podstawowa zasada, którą należy przestrzegać to dostosowanie diety do aktywności fizycznej

Większość pacjentów – oceniam, że około 90. proc. – zaczyna trenować na własną rękę, korzystając z dostępnych treningów w internecie lub na płytach w gazetach. Pokutuje przekonanie, że jeśli zacznę ćwiczyć to na pewno schudnę – tak to droga do sukcesu. 

Wcale nie! Możecie trenować bardzo intensywnie a efekty mogą być odwrotne lub zakończenie treningów może wiązać się z efektem jojo. Oznacza to, że w Waszym codziennym życiu dieta nie została dostosowana do tych planów treningowych. 70 proc. sukcesu to dieta, tylko 30 proc. to sport. 

Czy catering dietetyczny + sport = sukces?

Pacjenci bardzo często korzystają z cateringów dietetycznych dostępnych na rynku, jest ich masa. Jednak tych dobrze zbilansowanych, faktycznie dostosowanych do klienta, jego wieku, masa ciała, wzrostu i aktywności fizycznej jest bardzo, bardzo mało. Nie sztuką jest po prostu jeść pięć posiłków i trenować.

Podam Wam przykład: mam dwóch pacjentów. Jeden z nadwagą 10 kg, drugi z nadwagą 5 kg. Jeden z nich trenuje cross fit 3 razy w tyg. bo lubi, chce, ma z tego przyjemność. Drugi pacjent nie trenuje nic, niemal kompletny brak aktywności fizycznej. Obaj przy zbilansowanej, indywidualnej diecie chudną tyle samo, czyli 1 kg/tygodniowo. 

Ta sytuacja pokazuje, że nie ma znaczenia, czy się uprawia sport czy jest się tylko na diecie. Podstawą sukcesu jest indywidualna dieta. To, że ktoś dodatkowo trenuje nie oznacza, że więcej schudnie. Poza tym utrata masy ciała większa niż 1 kg/tygodniowo jest niewskazana pod względem zdrowotnym. 

Ćwiczę, a ważę więcej – dlaczego tak się dzieje?

Jeśli trenujecie, a źle jecie, Wasz organizm walczy. Zaczyna odkładać zapasy tkanki tłuszczowej ze strachu przed brakiem energii do życia. Efekt tego jest taki, że nie chudniecie i waga stoi w miejscu albo wręcz rośnie.

Drugim objawem jest efekt jojo po zaprzestaniu aktywności fizycznej. Przy prawidłowo zbilansowanej diecie nie ma takiej możliwości!

Dzieje się tak dlatego, że przez ten czas kiedy uprawiacie sport organizm, nie mając odpowiednio dobranej diety, stara bronić się i zaczyna odkładać tłuszcz. Efekt tycia jest jednak odłożony w czasie, bo trenujecie i nie dajecie mu takiej możliwości, aby tłuszcz się odłożył tu i teraz. Jednak po zakończonej kuracji sportowej i treningach, to co chciało się odłożyć i tak się odłoży stąd odczucie: “nie trenuję, przestałam trenować, to tyję”. 

To błędne myślenie. Warto zastanowić się w tym momencie nad swoją dietą: czy jest indywidualna i dobrze zbilansowana? Uwierzcie mi, że przy prawidłowej, zdrowej, indywidualnej diecie nie ma takiej możliwości, aby przy aktywności fizycznej nie tracić kilogramów lub tyć. 

Sport – dobry dla diety, czy nie?

Nie chcę, aby ten artykuł został odebrany jako protest przeciwko aktywności fizycznej, bo sport to zdrowie i dla każdego człowieka jest wskazany. Wspomoże metabolizm, korzystnie wpłynie na zdrowie, więc zachęcam do jego uprawiania. Ale… 🙂

  • uprawiajcie sport, jeśli sprawia Wam to przyjemność, a nie dlatego, że chcecie schudnąć. Muszą być pozytywne emocje, bo inaczej się nie uda
  • róbcie to dla siebie, dla zdrowia, a nie dla liczenia spalonych kalorii
  • skorzystajcie z pomocy fachowych trenerów personalnych po studiach na Akademii Wychowania Fizycznego, a nie po kursach, którzy dobiorą trening indywidualny wspomagający metabolizm oraz zdrowie
  • zastanówcie się nad swoją dietą. 

Koniec z noworocznymi postawieniami!

Pamiętajcie o tym wszystkim, co napisałam powyżej i nie działajcie pod wpływem, chwili, emocji. Warto zainwestować w siebie nie na chwilę – bo zaczyna się Nowy Rok i czas coś zmienić – więc kupuję karnet na siłownię/fitness i od stycznia trenuję, by schudnąć na wakacje. Na palcach jednej ręki policzysz osoby, którym tak się udało.

Warto zainwestować w siebie na całe życie – zmienić dietę na dostosowaną indywidualnie pod Twoje potrzeby i na stałe cieszyć się piękną figurą. To naprawdę nie jest takie trudne – zobacz metamorfozy moich pacjentów.

Bezpłatna porada na maila

Dla wytrwałych, którzy dotarli do tego miejsca – mam prezent. Jeśli ćwiczysz i nie chudniesz – napisz do mnie na: kontakt@annaradowicka.pl. Opisz w mailu:
  • co i jak często ćwiczysz
  • co zjadłeś/aś w ciągu dnia: o której godzinie, jakie ilości, jaki rodzaj produktów
  • co piłeś/aś: kawa, herbata – z cukrem czy bez itp.

Odpiszę na takiego maila i za darmo podpowiem Ci, jakie popełniasz żywieniowe błędy.

Share on facebook
Udostępnij na Facebooku
Share on twitter
Udostępnij na Twitterze

Zobacz również:

Spodobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na blogu.

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych w celach marketingowych przez firmę Anna Radowicka zgodnie z Polityką Prywatności.