8 zasad – stosuj je, a Twoje dziecko uniknie nadwagi w przyszłości

Jak karmić dziecko, by w przyszłości nie miało nadwagi, otyłości i zaburzeń żywienia? Wykształcając u niego poprawne nawyki żywieniowe. Jak to zrobić - tego dowiesz się z tego artykułu.

Poniższe porady wynikają nie tylko ze zdobytej przeze mnie wiedzy, ale też z mojego własnego doświadczenia. Gdy w 2016 roku urodziłam Hanię teorię zdobywaną na studiach i na bieżąco mogłam przetestować w praktyce. Uwierzcie mi – nie jest to łatwe. Ale działa! 

Hania, od momentu gdy poszła do żłobka, ma już kontakt ze słodyczami i niespecjalnie zdrową żywnością (częstujący koledzy/koleżanki a nawet opiekunki do dzieci). To co mnie najbardziej cieszy to fakt, że – w większości przypadków – SAMA wybiera zdrowe smaki.

Jak do tego doprowadzić? Przede wszystkim starajcie się stosować do wymienionych poniżej zasad. 

1. Dawajcie przykład dziecku – jedzcie razem z nim

Zaczniemy od momentu kiedy rozszerzamy dietę dziecka, czyli najpóźniej po 6 miesiącu życia niemowlaka (pisałam o tym dokładniej w artykule o rozszerzaniu diety niemowlaka). Jeśli podajecie pierwsze posiłki, Wy również jedzcie razem z dzieckiem. To ma ogromne znaczenie. Dziecko – nawet takie małe – najbardziej uczy się poprzez obserwację swojego otoczenia. Dajcie mu przykład. Na tym etapie nie musicie oczywiście jeść jak ono – musów i przecierów. Możecie zjeść swoje śniadanie, obiad lub kolację. Najważniejsze, aby jeść razem, a nie karmić dziecko łyżeczką i tylko mieć satysfakcje, że zjadło.

2. Dajcie dziecku bawić się jedzeniem

Gdy dziecko już siedzi stabilnie w krzesełku, a większość dzieci siedzi już około 8 miesiąca, to jest jego czas na poznawanie konsystencji, smaku, bawienia się jedzeniem. Niech się bawi i robi co chce. Dla dziecka jedzenie nowych potraw to emocje, nowe doznania sensoryczne, czasami zresztą niełatwe. Dlatego Wasz spokój i opanowanie na tym etapie jest najważniejsze. Nie wciskamy jedzenia na siłę, nie frustrujemy się, że rzuca jedzeniem, że nie je, że gotowaliśmy pół dnia i nic nie zjadło. W tym wieku ma do tego prawo. Uwierzcie mi, komentarze w stylu: “nie szanujesz jedzenia itd.” nie są zrozumiałe dla takiego maluszka.

3. Nauczcie dziecko pić wodę (a nie soki czy colę)

Na etapie rozszerzania diety dziecko nie wie, że istnieje sok, napój gazowany itd. Wykorzystajcie ten czas i póki możecie najdłużej nie podawajcie takich napojów (innych niż woda). Dziecko nie odróżnia uczucia pragnienia od głodu. Czasami może chcieć pić, więc podawajcie mu wodę co 30-60 minut. Wy również macie swoje zadanie do odrobienia – pijcie wodę, kiedy dziecko na Was patrzy lub gdy ją mu podajecie do picia. To również pomaga w kształtowaniu poprawnych nawyków.

4. Nie karmcie dziecka w trakcie zabawy lub wykonywania innych czynności

Ile razy widzę mamy, które niemalże biegną za bawiącym się w tym momencie dzieckiem i je tak, “w locie”, karmią. Jak dziecko ma się tak najeść i zrozumieć, czym jest uczucie sytości? Uwierzcie – Wasz syn lub córka nie ma szansy skupić się na jedzeniu, delektować się smakiem, konsystencją, wspólnym posiłkiem.

Czemu to jest niebezpieczne? Dlatego, że takie sytuacje kształtują w wieku dorosłym jedzenie w biegu, w trakcie wykonywania innych czynności np. czytania gazety, książki, a to skutkuje otyłością. Dorosły nie ma kontroli nad jedzeniem i je po prostu zbyt dużo. A co dopiero karmione tak dziecko.

To samo dotyczy oglądania bajek w TV czy na tablecie czy telefonie podczas jedzenia. Najgorsza z możliwych opcji. Jeśli dziecko nie chce jeść, uszanujcie to. Niech nie je. Zje później albo następnego dnia uzupełni sobie zapas energetyczny. Dajcie mu szansę, a przede wszystkim zaufajcie. Takie sytuacje, o których napisałam powyżej, bardzo źle wpływają na kształtowanie nawyków żywieniowych u dzieci. Chodzi o brak pozytywnych emocji w stosunku do jedzenia, bo jedzenie kojarzy się z pośpiechem, z zaspokojeniem potrzeb rodziców, a nie dziecka.

5. Dajcie dziecku jeść w spokoju

Gdy dziecko je, nie komentujcie tego i nie odwracajcie tym samym jego uwagi od jedzenia. Dziecko powinno jeść w spokoju, tak samo resztą jak my – dorośli. Czy lubicie jak ktoś stoi Wam na nad głową i komentuje: co jecie? dużo, mało?  Patrzy się na ręce, na posiłek? Chyba nie. 

Dziecko powinno jeść tyle czasu, ile ma ochotę. Nie pospieszajmy go. Całkowicie zrezygnujcie z komentarzy typu: “o jak ładnie jesz”, “zjedz jeszcze troszkę”, “za mamę, za tatę, za babcię”, “o leci samolocik…” . One nie pomagają tylko rozpraszają uwagę dziecka. Podczas jedzenia niech skupia się ono na jedzeniu, na talerzu, aby miało świadomość co je, jak to smakuje, ile zjadło, tak aby jego uczucie ośrodka sytości było zaspokojone.

6. Jedzcie to samo, co dziecko

W wieku około roku, dziecko zaczyna interesować się tym, co jedzą rodzice. Dlatego gotowanie, przygotowanie wspólnych posiłków i tego co jest na talerzach rodziców jest dla dziecka najważniejsze. Nie może być sytuacji, że Wy jecie niezdrowo, a dziecku oddzielnie robicie zdrowe jedzenie. Ma być wspólny front! Wiem, że to trudne, ale postarajcie się znaleźć czas, aby zjeść razem, to samo. Wspólne biesiadowanie przekłada się nie tylko na kształtowanie nawyków żywieniowych, ale także na pozytywne emocje przy stole i troskę o najbliższych.

7. Poproście bliskich, by nie karmili Waszego dziecka niezdrowym jedzeniem

Nie da się uniknąć momentów, w których inne dzieci lub członkowie rodziny posiadają w domu słodycze, ciasta, czy inne niezdrowe przekąski. W tej sytuacji, o ile to możliwe, poproście babcie, dziadków o to, aby uszanowali Wasze podejście do karmienia dziecka i schowali takie smakołyki.

Wiem, że nie jest to proste – tradycyjnym podejściem dziadków jest “rozpieszczanie” dziecka różnymi “rarytasami”. Gdy nie mogą tego robić, potrafią się nawet obrazić (albo co najmniej traktować Was jak żywieniowych wariatów). Cierpliwie przekonujcie ich do swoich racji. Wciągnijcie do współpracy. Dajcie im do przeczytania ten artykuł, aby uzmysłowili sobie, że ich zachowanie ma przełożenie na późniejsze nawyki żywieniowe ich wnuka lub wnuczki. W końcu wszyscy chcecie tego samego – dobra dziecka.

8. Nie twórzcie fałszywej alternatywy: żywność zła – żywność dobra

Moja Hania w wieku 2 lat zaczęła jeść inne rzeczy niż w domu np. czekoladę czy cukierki, ciasta inne niż wersja fit mamy 🙂 Jednak mam świadomość, że nie zabronię jej tego. A im bardziej owoc zakazany, tym lepiej smakuje. Nie komentujmy jedzenia przy dziecku. Nie stawiajmy go przed wyborem: żywność zła – żywność dobra. Komentarze typu: “dam Ci ciasto jak zjesz obiadek” są najgorszym z możliwych, bo stawiają dziecko właśnie w takiej sytuacji – zjedz “zły” obiadek to dostaniesz “dobrą” czekoladkę. Nie stawiajmy na wyjątkowość żywności zakazanej, bo skończy się to podjadaniem w nocy lub u koleżanki na przyjęciu, bo w domu nie ma, nie wolno lub jest od święta. 

Podsumowanie: zdrowy rozsądek i własny przykład

Nikt nie jest idealny, popełniamy błędy, ale jedno jest pewne: im dłużej mamy możliwość niewprowadzania niezdrowej żywności, tym lepiej dla dziecka. 

Czasem może się też zdarzyć, że staniecie przed sytuacją, której nie ujęłam w powyższym spisie. Mam dla Was jedną, najważniejszą radę jak sobie wtedy poradzić: po prostu dajcie dziecku dobry przykład! Jedzcie zdrowo, nie popełniajcie najczęstszych błędów, które uniemożliwiają utrzymanie dobrej figury. Jeśli będziecie dawać dobry przykład własnym postępowaniem, Wasze dziecko ma znacznie większe szanse na zdrowie i szczupłą sylwetkę w przyszłości.

Share on facebook
Udostępnij na Facebooku
Share on twitter
Udostępnij na Twitterze

Zobacz również:

Spodobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na blogu.

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych w celach marketingowych przez firmę Anna Radowicka zgodnie z Polityką Prywatności.