Wizyta u dietetyka – jak nie wyrzucić pieniędzy w błoto

Coraz częściej pacjenci spotykają się z wieloma ofertami dietetyków. Kolorowe ulotki, zdjęcia na portalach społecznościowych mają przyciągnąć uwagę. Najlepiej schudnij szybko, tu i teraz. Jak powinna wyglądać wizyta u dietetyka i czym różni się dietetyk po studiach od "dietetyka" po kursach czy studiach podyplomowych? Przeczytajcie, wyciągnijcie wnioski i zdecydujcie sami czy warto.

Ten wpis będzie osobisty. Przede wszystkim dlatego, że jestem dietetykiem. A poprawnie pisząc: specjalistą ds. żywienia, ponieważ skończyłam SGGW (Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego), a nie AM (Akademię Medyczną). Umiejętności są te same, różnią się nazwą stanowiska. Problem pojawia się, kiedy ktoś wykonuje zawód kończąc studia podyplomowe z dietetyki, a nie pięcioletnie studia na publicznych uczelniach.

Dietetyk po studiach, a po studiach podyplomowych – różnice

Osobiście boli mnie kiedy widzę, że osoby które nie są stricte po studiach na wyższych uczelniach, a po podyplomówce nazywają się dietetykami czy specjalistami ds. żywności. Różnice w tych dwóch rodzajach studiów są kolosalne. 

Na pierwszym roku studiów AM lub SGGW, przedmioty które trzeba zaliczyć to m.in chemia fizyczna, chemia organiczna i nieorganiczna, matematyka, statystyka, fizyka, rysunek techniczny. Pamietam, jak bardzo byłam rozczarowana na pierwszym roku studiów tym, że nie uczę się o odżywianiu dzieci i nie układam diet. Na pierwszym roku nie można było mieć poprawek, ani tzw. warunków. Stąd około 40 proc. studentów po I roku odpadło.

Studia podyplomowe trwają rok. Rok! Uwierzcie mi, że pięcioletnie studia w stosunku do rocznych podyplomowych czy innych kursów to przepaść. Spytacie o dowody? Pierwszy i moim zdaniem kluczowy – osoba, która kończy studia podyplomowe lub kurs nie może pracować w placówkach opieki zdrowotnej czy placówkach leczenia ambulatoryjnego. Problem w tym, że może pracować w poradni komercyjnej, klubach sportowych lub założyć działalność i prowadzić gabinet na własną rękę. I też nazywa się dietetykiem.

Umawiając się do dietetyka, warto go najpierw zapytać, czy jest po pięcioletnich studiach. To naprawdę wiele powie Ci o jego przygotowaniu do zawodu.

Jak powinna wyglądać wizyta u dietetyka?

Wizyta nie może trwać 10-15 minut, ponieważ nie jest możliwe, aby w tak krótkim czasie dowiedzieć się: co pacjent lubi, czego nie, jak wygląda jego tryb pracy, życia, czy jest aktywny fizycznie, czy ma problemy zdrowotne, alergie oraz czy ma aktualne badania krwi. Prawidłowa konsultacja dietetyczna powinna trwać od 20 minut do nawet godziny.

Po drugie – pacjent musi być zważony. I nie chodzi o to, że ma tylko wejść na wagę. Każdy dobry specjalista w swoim gabinecie powinien mieć urządzenie do badania składu ciała metodą bioimpedancji. Pisałam w artykule: “5 błędów, których nie możesz popełniać, gdy chcesz schudnąć raz na zawsze“, na czym m.in. polega to badanie i dlaczego jest ważne. 

Po trzecie – warto mieć ze sobą najnowsze badania krwi. Jeśli takich badań nie masz, dobry dietetyk powinien Cię na nie skierować. To m.in. badanie TSH, Ft3, Ft4, przeciwciała tarczycowe, krzywą glukozowo-insulinową, prolaktynę. Dietetyk musi je poznać, aby wykluczyć, że nadwaga czy otyłość pacjenta, nie jest związana z chorobą przewlekłą, a faktycznie jego dietą i złymi nawykami.

Po dostarczeniu tylu informacji dietetykowi, jesteśmy w stanie ułożyć indywidualną dietę, którą pacjent otrzymuje po kilku dniach w gabinecie lub w formie mailowej. Praca nad ułożeniem diety dla jednego pacjenta, mimo wsparcia wielu dostępnych programów dietetycznych, to średnio dwie godziny. Każdy pacjent powinien mieć kontakt ze swoim dietetykiem także po otrzymaniu diety.

Wizyta u dietetyka – jaka cena?

Ceny na rynku są bardzo różne, w zależności od doświadczenia dietetyków, wykształcenia, a przede wszystkim tego, co pacjent od niego otrzymuje: na ile dni jest rozpisana dieta, czy uwzględnia choroby, alergie, czy jest spersonalizowana, a nie wydrukowana z internetu – dla każdego pacjenta taka sama.

Możecie znaleźć wizyty za 80-120 zł, za 250-500 zł, a nawet 1000 zł i więcej. Zawsze pytajcie, jaki program i pomoc obejmuje cena. Naprawdę warto, wtedy sami jesteście w stanie ocenić czy zainwestowane pieniądze, będę dobrą inwestycją w Wasze zdrowie.

Ja za konsultację dietetyczną biorę od 180 do 550 zł, w zależności od tego, czy jest to konsultacja ogólna, konsultacja online czy długa wizyta z rozpisaną dietą spersonalizowaną. Szczegóły i różnice w rodzajach wizyt znajdziecie na podstronie: konsultacje dietetyczne.

Wizyta u dietetyka wizycie nie równa

Wiem z doświadczenia, że pacjenci nie mają pozytywnych skojarzeń związanych z wizytami u dietetyków. Tu się pojawia kluczowe pytanie: czy faktycznie byli u prawdziwego dietetyka? Co otrzymali po wizycie? Czy czuli się zaopiekowani, czy może była to – jak to się mówi – “czysta komercja”?

Na zdrowie nigdy nie można żałować. To ma być inwestycja w zmianę nawyków żywieniowych na całe życie. Niestety wiele osób ciągle wierzy w modne diety czy tabletki cud. I chudną tylko na chwilę, z efektem jojo, a czasami nawet depresją. 

Share on facebook
Udostępnij na Facebooku
Share on twitter
Udostępnij na Twitterze

Zobacz również:

Spodobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na blogu.

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych w celach marketingowych przez firmę Anna Radowicka zgodnie z Polityką Prywatności.