Joanna Krupa: Utrzymanie pięknej sylwetki nie jest łatwe, ale jak widać nie jest niemożliwe :)

Jako znana w Polsce i Stanach Zjednoczonych modelka wygląda jak milion dolarów. Poznajmy bliżej Joannę Krupę i jej sposób na szczupłą sylwetkę.
Dzięki wystąpieniom w Dzień Dobry TVN mam okazje poznawać wyjątkowych ludzi. Asię Krupę poznałam właśnie w studio DDTVN. Przyszła z dwoma psami, które szukały nowego domu. Często osoby atrakcyjne są postrzegane jako niedostępne, zarozumiałe, niektórzy nawet boją się z tak atrakcyjną kobietą porozmawiać, a inne kobiety chętnie „skoczyłyby do gardła” z zazdrości. Dlatego chciałabym tym wywiadem przedstawić Wam bliżej Asię, która jest przede wszystkim kobietą otwartą i bardzo ciepłą.

Anna Radowicka: Myślę, że znaczna część kobiet chciałaby wyglądać tak jak Ty. Piękna, zgrabna, subtelna, z klasą, a do tego sympatyczna. Czy to kwestia genów czy jednak w szczególny sposób dbasz o swoją figurę i wygląd?

Joanna Krupa: Bardzo mi miło, ze tak uważasz. Jeśli myślisz, ze mam złotą receptę jak utrzymać zgrabną sylwetkę, to jej nie podam, bo jej nie mam. Myślę, że każda kobieta zna dobrze swój organizm i myślę, ze najważniejsze jest by się go słuchać. Ja staram się jeść zdrowo, ograniczać mięso do minimum lub rezygnuje z niego, jednak jeśli mam ochotę na „małe grzeszki” np. zjeść coś słodkiego, to to robię. Myślę że wszystko jest dla ludzi, ale najważniejsze by zachować we wszystkim umiar. Staram się odchodzić od stołu z lekkim niedosytem, nie przejadam się i chodzę na fitness. Lubię chodzić na zajęcia z przyjaciółką, dzięki czemu zawsze nawzajem się mobilizujemy i mamy większa chęć, by ćwiczyć. Z racji tego, że mam problemy z tarczycą, wahania hormonów, utrzymanie pięknej sylwetki nie jest takie łatwe, ale jak widać nie jest niemożliwe (śmiech).

Czy od dziecka chciałaś być modelką? Czy w jakikolwiek sposób praca modelki wpłynęła na Twoje nawyki żywieniowe i sposób życia?

Jak każda mała dziewczynka marzyłam, by być aktorką, modelką etc. Miałam milion pomysłów, na to kim chciałabym być. Prawda jest taka, że o mały włos nie zostałam… pielęgniarka. Jednak myślę, że mam trochę szczęścia w życiu i pojawiłam się w odpowiednim miejscu, czasie i trafiłam na osobę, która jako jedyna dała mi szansę i uwierzyła we mnie. Dlatego wiem, że jeśli czegoś bardzo się chce, jest się pracowitym i uczciwym, to zawsze to do nas wraca. Ciężko pracowałam na to, co dziś mam i nie zawsze było kolorowo. Od modelek zawsze wymaga się nieskazitelnej sylwetki, dzięki czemu wchodzi to nam w krew i bardziej zwracamy uwagę na to, co jemy, choć wbrew pozorom nie jest to takie łatwe… Życie w biegu, ciągłe podróże, wymagają naprawdę dość dużego wyczynu, by móc jeść zdrowo i regularnie.

Jakich produktów spożywczych nigdy nie znajdę  w Twojej lodówce i dlaczego?

Lodów kokosowych – nie przepadam za kokosem w potrawach. Nie ukrywam, że w Los Angeles nie zobaczysz u mnie w lodówce wielu produktów, jednak będąc w Polsce, nie zawsze potrafię oprzeć się polskim potrawom (śmiech).

Czy kiedykolwiek stosowałaś modną dietę? Co byś doradziła innym kobietom, które chciałby być szczupłe, zadbane jak Ty?

Tak jak wspominałam, mam jedna zasadę, by słuchać się swojego organizmu i mieć umiar we wszystkim. Uważam, ze najlepsza dieta to zbilansowana dieta. Każdy organizm jest inny, warto zrobić sobie wcześniej badania i ewentualnie wykluczyć problemy hormonalne, które mogą być powodem tycia, następnie udać się do dietetyka, który ułoży indywidualna dietę.

Na co zwracasz uwagę przy wyborze menu w restauracji?

Przede wszystkim wybieram dania, które lubię, są lekkostrawne i nieprzetworzone. Unikam całkowicie fastfoodów, które dostarczają tylko na chwilę energii i maja dużą zawartość węglowodanów.

Jak radzisz sobie podczas pobytu w  Stanach Zjednoczonych z żywnością? Czy jest dostęp do zdrowej kuchni, produktów, eko-sklepów? Co byś doradziła tym, którzy się tam wybierają, a w obawie mają nadprogramowe kilogramy podczas wizyty w USA?

W USA mam swoje ulubione produkty i restauracje, które są przeze mnie wypróbowane i po których dobrze się czuję. Produktów eko mamy tu masę, myślę że jest ich o wiele więcej niż w Polsce. Wszystko zależy od człowieka – jeśli chce jeść niezdrowo, to będzie jadł niezdrowo, bez względu na to, czy mieszka w USA czy w innym zakątku świata. Zdrowe odżywianie jest na pewno trudniejsze niż pójście do fastfoodu i zamówienie w dwie minuty hamburgera, jednak myślenie i przygotowywanie zdrowych posiłków daje wiele radości, możemy ten czas dzielić z bliską nam osobą.
Share on facebook
Udostępnij na Facebooku
Share on twitter
Udostępnij na Twitterze

Spodobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na blogu.

Zapisując się na newsletter zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych w celach marketingowych przez firmę Anna Radowicka zgodnie z Polityką Prywatności.